W NUMERZE
NIE 25/2013
07.06.2013

Himalaje polskości

W górach wybuchła wojna polsko-ruska. Na razie trupy są dwa, obydwa płci polskiej.
Nasi jak zwykle polegli pięknie, bo zanim wyzionęli ducha, zdołali pokazać odwiecznym wrogom, gdzie raki zimują i zimą stylem alpejskim wdrapali się na szczyt Broad Peak, a Ruscy, choć stosują zdradziecki styl oblężniczy, góry nie zdobyli. Sukces możliwy był dzięki programowi „Polski himalaizm zimowy 2010-2015”. Co roku Ministerstwo Sportu na projekt mający na celu utrzymanie pozycji lidera Polski w himalaizmie zimowym - dyscyplinie uprawianej na świecie przez kilkanaście osób, z tego większość to Polacy i Rosjanie - wydaje 1,4 mln zł. Uzasadnienie: sukcesy sportowe wzmacniają markę Rzeczpospolitej.
Tylko że zdobywanie szczytów w temperaturze odczuwalnej minus 70 stopni i podczas wiejących 200 km/h wiatrów wzmacnia i tak już silnie zakorzeniony w świecie pogląd, że Polacy to wariaci o skłonnościach samobójczych. Marka jest to więc szczególna i niekoniecznie przynosząca Polsce korzyści. Zwłaszcza że ofiary na Broad Peak nie były jedyne.

więcej »

Pigułka Błańskiej

Dziennikarka „NIE” bierze pigułkę gwałtu, idzie do parku i daje się zgwałcić.
Postanowiłam dać odpowiedź wszystkim tym zagubionym, które zastanawiają się, czy ich objawy mogą świadczyć o podaniu im pigułki gwałtu, czy są tylko efektem srogiego nawalenia.
W przyjaznym mi środowisku, czyli wśród przyjaciół, z osobistym samcem, który dostał nadludzkie zadanie odbycia za mną stosunku i z lekarzem pod telefonem – wzięłam taką pigułkę.

więcej »

Dialogi dam w drodze do kościoła

AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA i GOŚKA DANISZEWSKA tak były zajęte swoimi dupami oraz Jezusem Chrystusem, do którego idą i idą, aż zapomniały o innych facetach. A przecież to cwaniaki i skurwysyny, uczciwszy pamięć oraz honor ich matek.

- To możesz awanturować się o coś innego, co za różnica? O to, że nie docenia twojego gustu, że wybiera decyzje dyrektora idioty, a nie twoje genialne pomysły biznesowe…
- Ja i pomysły biznesowe?

więcej »

Donald Bluzg

Przed nami dalszy ciąg procesu Urban-Tusk. Do redakcji tygodnika „NIE” wpłynęło nowe pismo od radcy prawnego premiera – co chyba ostatecznie rozwiewa wątpliwości, czy pójście do sądu nie było przypadkiem ze strony szefa rządu nieopatrznym wygłupem.
15 maja w Sądzie Okręgowym w Warszawie doszło do pierwszej rozprawy. Wystosowaliśmy na niej żądanie, by Tusk doprecyzował, co konkretnie uraziło go w naszej publikacji. Otóż, jak wnioskujemy po przesłanym do nas z sopockiej kancelarii piśmie, istniały dwie główne przyczyny wystąpienia na drogę sądową.

więcej »
Poza tym w numerze:

„Czytanka dla Millera”: Komentarz wywołany dwoma wydarzeniami – Kongresem Lewicy i wypowiedzią premiera Tuska o gotowości Platformy Obywatelskiej (niecałej) przyjęcia SLD do koalicji rządzącej po najbliższych wyborach parlamentarnych. Uważamy, że dla lewicy bardziej niż układy personalne powinien się liczyć program. Niby nic, a jednak w SLD mało kto o tym pamięta…

„Arłukowicz kręci embrionami”: Przeznaczenie rządowych pieniędzy na zabiegi in vitro spowodowało aferę – zmieniono warunki ubiegania się o te pieniądze, znów są równi i równiejsi. Kurwa, czy wszystko, czego dotknie ten rząd, musi z daleka cuchnąć korupcją?! Publikacja Mateusza Cieślaka.

„Francuska miłość”: Reportaż Bożeny Dunat o przykładnym polsko-francuskim małżeństwie, które przykładne być przestało. Pozostał spór o dziecko. Skończył się w sądzie – kuriozalnym wyrokiem wydanym w Paryżu. Pocieszające jest tylko to, że tzw. wymiar sprawiedliwości niesprawiedliwy jest nie tylko w Polsce.

Trzech młodych górali z Dunajca i Gliczarowa podjęło ambitną próbę sforsowania autem rzeki Dunajec. Powodem był zakład, a stawka wynosiła 200 zł. Aby je zdobyć, młodzi górale wsiedli do fiata punto i wjechali do rzeki. Prąd szybko zaczął ich znosić. Na szczęście z odsieczą przybyli druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Białym Dunajcu. Wszyscy uczestnicy zakładu byli pijani. Obecnie usiłują sobie przypomnieć, kto siedział za kierownicą, a kto był pasażerem.

Przed Sanktuarium św. Brunona w Giżycku 65-letni mężczyzna zaatakował krzyże i chorągwie przygotowującej się do wyjścia procesji Bożego Ciała. Przy okazji pobił jednego z interweniujących policjantów. Napastnik został obezwładniony i skuty kajdankami. Po obezwładnieniu 65-latka procesja ruszyła.