Numer archiwalny
Jarosława  Milewczyka Blog Andrzeja Rozenka Blog Gadzinowskiego Bozena Dunat umiem sluchac

Lataj zdrów

Numer: 33/2009
Autor: ANDRZEJ SIKORSKI
Strona: 1

ANDRZEJ SIKORSKI

Lataj zdrów

Właśnie wybuchła afera korupcyjna opisana w „NIE” pół roku temu!

– Sprawdzamy procedury związane z organizowaniem egzaminów i wydawaniem licencji dla personelu lotniczego, w tym pilotów – oświadczył rzecznik Ministerstwa Infrastruktury Mikołaj Karpiński.
– Dlaczego dopiero teraz i dlaczego ministerstwo wcześniej nie reagowało na artykuły w „NIE”, które przesłaliśmy państwu wraz z żądaniem odpowiedzi na krytykę prasową? – zapytaliśmy rzecznika.
– Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Najwyżej napisze pan, że nie odpisaliśmy i tyle – kpi Karpiński.

Już w styczniu 2009 r. w artykule „Oby nie leciał z nami pilot” („NIE” nr 2/2009) ujawniliśmy, jak to Niemiec Eberhard Hausen, emerytowany pilot, któremu nie przedłużono licencji w rodzimym kraju, gdyż miał problemy ze zdrowiem, bez egzaminu dostał ją w Polsce! Gdy o sprawie dowiedział się przypadkiem niemiecki urząd lotniczy LBA, w ULC zorganizowano Hausenowi lipny egzamin. Podaliśmy nazwiska wysokich rangą urzędników ULC, którzy byli w to zamieszani, rozmawialiśmy nawet z człowiekiem, który pomagał Hausenowi w dotarciu do urzędników ULC i który wprost przyznał, że poświadczył nieprawdę, wystawiając zaświadczenie, że rzekomo ma firmę lotniczą i Niemiec będzie u niego pracował jako pilot.

6 stycznia 2009 r. w Ministerstwie Infrastruktury złożyliśmy oficjalne pismo z egzemplarzem „NIE” i prośbą, aby resort zgodnie z prawem prasowym odpowiedział na zarzuty. Rzecznik Karpiński oraz jego przełożony, wiceminister odpowiedzialny za lotnictwo Tadeusz Jarmuziewicz, olali prawo prasowe, dobre obyczaje, a przede wszystkim bezpieczeństwo obywateli. Nie raczyli nawet odpisać.

Dopiero teraz Sąd Okręgowy w Warszawie kazał aresztować 4 osoby z Urzędu Lotnictwa Cywilnego podejrzane o przyjmowanie łapówek w zamian za zaliczanie egzaminów teoretycznych na licencję pilota. 8 osób ma zarzuty w tej sprawie. Sześciu zarzucono przyjęcie łapówek i działanie w zorganizowanej grupie przestępczej (za co grozi do 10 lat więzienia), a dwóm – nadużycie uprawnień (kara do 3 lat). Czterech podejrzanych ma dozór policji; trzy osoby zawieszono w pełnieniu funkcji. Nie ujawniono wartości łapówek w całej sprawie ani mechanizmu procederu.

– Zatrzymani w zamian za łapówki od pilotów i kandydatów na pilotów zaliczali sesje egzaminacyjne na licencje lotnicze turystyczne i związane z przewozem pasażerskim – poinformował Temistokles Brodowski z CBA.
– Proszę mi wytłumaczyć, jak to możliwe, że teraźniejsze afery zostały wiele miesięcy temu opisane przez „NIE” i nikt się nimi nie zainteresował – dziwi się Dariusz Szpineta, prezes Aviation Asset Management, który ujawnił sprawę z lewymi licencjami.
Olewanie krytyki prasowej jest w Ministerstwie Infrastruktury normą. W 2005 r. w cyklu artykułów „Lotnik, kryj się!” opisaliśmy wyczyny Stefana Wekera, głównego inspektora personelu lotniczego Urzędu Lotnictwa Cywilnego, odpowiedzialnego za przyznawanie licencji, który sam za pomocą oszustwa otrzymał licencję pilota i spowodował kilka wypadków lotniczych. Pomimo że Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych nie pozostawiła suchej nitki na umiejętnościach pilotażowych Wekera, to ani prokuratura, ani przełożeni w ULC i Ministerstwie Infrastruktury nie wyciągnęli wobec niego żadnych konsekwencji. Do dziś pracuje w ULC!
Licencję pilota dzięki sfałszowanemu świadectwu maturalnemu bezprawnie otrzymał też baron mafii paliwowej Piotr K. – i o tym pisaliśmy, również bez żadnego odzewu. Baron lata nad Polską własnym śmigłowcem lub awionetką w zależności od tego, jaką ma zachciankę.

Z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że śledztwo dotyczące ULC rozwija się, niektórzy podejrzani przyznali się do brania łapówek, inni zeznali, że wydawali licencje z dobrego serca.
Ministerstwu Infrastruktury oraz jego rzecznikowi za łamanie prawa prasowego, a przez to lekceważenie bezpieczeństwa ludzi – nic nie grozi.

sikorski@redakcja.nie.com.pl