Najdroższa kobieta TUSKA
Numer: 31/2010
Autor: ANDRZEJ SIKORSKI
Strona: 1
Czy Polska wybuli setki milionów euro kary za uległość wobec Kościoła?
Komisja Europejska skierowała przeciw polskiemu rządowi sprawę karną do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu za niewdrożenie antydyskryminacyjnych dyrektyw unijnych. Dyrektywa z czerwca 2000 r. dotyczy równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne, wiek, niepełnosprawność, religię, wyznanie i orientację seksualną, a druga, z listopada 2000 r. - warunków równego traktowania podczas zatrudniania i w pracy. Polsce grozi kara nawet 260 tys. euro za każdy dzień zwłoki od 2004 r. począwszy, kiedy to dyrektywy powinny być wprowadzone. Europejska Temida jest szczególnie wyczulona na poszanowanie praw człowieka, można więc się spodziewać surowego wyroku. Tym bardziej że Polska była już 5-krotnie upominana przez komisję, a także przez Radę Europy i ONZ i nic sobie z tego nie robiła! Komisja Europejska zarzuciła Polsce m.in. to, że pomimo wielokrotnych monitów i upomnień nie wprowadzono do ustawodawstwa przepisów chroniących pracowników właśnie przed dyskryminacją ze względu na wiek, niepełnosprawność, orientację seksualną, wyznawaną religię oraz przekonania. W Polsce nie ma też niezależnego od rządu urzędu, który zajmowałby się zwalczaniem dyskryminacji. Wdrożeniu unijnych dyrektyw antydyskryminacyjnych sprzeciwia się episkopat. W liście do rządu zastępca sekretarza generalnego konferencji episkopatu ks. Jarosław Mrówczyński stwierdził, że koncepcja standardów w zakresie równego traktowania może okazać się niebezpiecznym otwarciem podporządkowania Polski bliżej nieokreślonym naciskom. Naciski nie są nieokreślone. Kościół popiera dyskryminację, a brak mu argumentów. Osobą bezpośrednio odpowiedzialną za bojkot prawa europejskiego jest nawiedzona religijnie Elżbieta Radziszewska, która zajmuje ministerialny stołek pełnomocnika rządu ds. równego traktowania. To tylko fasada, gdyż Polska jest jedynym krajem na świecie mającym ministra zajmującego się walką z dyskryminacją, który jest przeciwny m.in. parytetom oraz związkom partnerskim! Wystraszona sankcjami, jakie grożą Polsce, Radziszewska upichciła na kolanie (w ciągu kilku tygodni!) kuriozalny projekt ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Projekt ustawy został skrytykowany przez organizacje pozarządowe. - Odzwierciedla on stosunek rządu do sprawy równego traktowania. Nie ma ani strategii antydyskryminacyjnej, ani woli, by przeciwdziałać dyskryminacji - stwierdzili przedstawiciele Koalicji na rzecz Równych Szans skupiającej 36 organizacji pozarządowych: feministek, mniejszości seksualnych, narodowych, osób niepełnosprawnych i starszych, a także Związek Nauczycielstwa Polskiego. - Mamy do czynienia z jakimś kuriozum. Jeśli ustawa ta weszłaby w życie, byłoby więcej szkody niż pożytku. I tak zakaz dyskryminacji w dostępie do oświaty, ochrony zdrowia, zabezpieczenia społecznego, do mieszkań, dóbr i usług nie objąłby np. ludzi niepełnosprawnych i starszych. Czyli nadal osoba niepełnosprawna nie będzie w stanie dostać się na basen, do kina czy muzeum. I będzie to zgodne z prawem. Podobnych kwiatków jest więcej - mówi "NIE" Krzysztof Śmiszek z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, które złożyło kilkadziesiąt uwag do proponowanej ustawy. Wreszcie miarka się przebrała. 1 lipca do kancelarii premiera wpłynął wniosek organizacji pozarządowych domagających się dymisji Radziszewskiej. Czytamy w nim m.in.: Pani Minister swoim nieadekwatnym do pełnionej funkcji postępowaniem nie tylko nie działa na rzecz poprawy standardów równościowych w Polsce, ale jest odpowiedzialna za hamowanie tego procesu. Przedstawiciele wielu organizacji pozarządowych uczestniczyli w pracach nad kolejnymi wersjami ustawy, która miała wdrożyć dyrektywy Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania, bezskutecznie zgłaszając swoje uwagi i propozycje. Stoimy na stanowisku, że projekt w swej ostatniej wersji nie powinien być przedkładany Sejmowi, ponieważ stanowi on zaprzeczenie idei równego traktowania i może narazić Polskę na kompromitację na forum Unii Europejskiej. (...) Wzywamy Rząd RP do realizacji zobowiązań wynikających z naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Ich nieprzestrzeganie narazi państwo polskie na dotkliwe kary finansowe, których uregulowanie spadnie na miliony polskich podatników. Żądamy zapewnienia Polakom takich samych praw w zakresie równego traktowania, z jakich korzystają inni obywatele Unii Europejskiej. Co na to premier Tusk? Lata mu to koło pióra! Rzecznika rządu Pawła Grasia zapytaliśmy: ? Czy premier Donald Tusk przychyli się do wniosku organizaqi społecznych i odwoła z pełnionej funkcji panią Elżbietę Radziszewską, pełnomocnika rządu ds. równego traktowania? ? Jak premier ocenia pracę pani minister? ? Czy premier wie, że Komisja Europejska skierowała przeciw polskiemu rządowi sprawę o niewdrożenie dyrektyw (o równym taktowaniu) Unii Europejskiej do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu? Czy premier wie o grożących Polsce wysokich karach? Jakie w związku z tym działania podejmie premier? ? Dlaczego rząd nie reaguje na upomnienia ze strony Komisji Europejskiej, ONZ i Rady Europy w sprawie niewdrożenia przepisów antydyskryminacyjnych? Minister Graś nasze pytania przekazał... minister Radziszewskiej! Od Radziszewskiej otrzymaliśmy natomiast list, w którym opisała swoje kompetencje i osiągnięcia! Tymczasem już w sierpniu krytykowany projekt ustawy o równym traktowaniu ma trafić pod obrady rządu. Organizacje pozarządowe zapowiadają, że będą walczyć o to, by ustawa w obecnym kształcie nie weszła w życie. Wstyd jak cholera, gdyż prawo antydyskryminacyjne zgodne z dyrektywami europejskimi przyjęte jest już od dawna m.in. na Litwie, w Bułgarii, Rumunii, Serbii, a nawet w Albanii i Kosowie. - Nie mam już złudzeń, że coś się może zmienić za rządów rzekomo europejskiej i liberalnej Platformy Obywatelskiej. Powiem przewrotnie, że tęsknię za Kaczyńskim i Giertychem. To za ich czasów powstał przyzwoity projekt ustawy antydyskryminacyjnej przygotowany przez Teresę Romer, sędziego Sądu Najwyższego w stanie spoczynku. Warto byłoby do niego wrócić. Tylko z kim mamy o nim rozmawiać? - zastanawia się Krzysztof Śmiszek. ? sikorski@redakcja.nie.com.pl
Z kalendarza zajęć minister Radziszewskiej
27 stycznia 2010 r. minister wzięła udział w uroczystościach 65. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz. 11 lutego 2010 r. Radziszewską spotkała się ze zwierzchnikami i przedstawicielami kilkunastu kościołów i związków wyznaniowych działających w Polsce. Tematem rozmów była problematyka przedstawiania religii i wyznań w mediach. 26 lutego 2010 r. w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyła się konferencja prasowa minister Radziszewskiej na temat konkursu promującego łamanie stereotypów w komunikacji marketingowej. 10 marca 2010 r. minister Radziszewską uczestniczyła w uroczystości wręczenia odznaczeń kobietom represjonowanym w okresie stanu wojennego. 10 maja 2010 r. minister Radziszewską uczestniczyła w Gali Nagród Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan za rok 2010, która odbyła się w Filharmonii Narodowej w Warszawie. 20 maja 2010 r. odbyło się spotkanie przedstawicielek Rady ds. Kobiet Służby Więziennej z minister Radziszewską. Pani minister z wielkim zadowoleniem przyjęła fakt powołania w Służbie Więziennej organu doradczego, jakim jest Rada do spraw Kobiet. Z dużym zainteresowaniem wysłuchała planów działania na rzecz poprawy statusu kobiet w służbie. Uwagę minister zwrócił fakt sprzyjania przez kierownictwo resortu postulatom kobiet Służby Więziennej, tj. dostosowania umundurowania do potrzeb płci pięknej. 21 maja 2010 r. zajmowała się metodami wychowania dzieci. W Sali Kolumnowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyła się konferencja panelowa pt. "Jak wychowywać dzieci, by nie myślały w sposób stereotypowy?". Celem konferencji było zaprezentowanie różnorodnych, sprawdzonych metod mądrego wychowywania i kształcenia dzieci. 14 czerwca 2010 r. w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zostały ogłoszone wyniki I edycji konkursu "Jestem szefową" skierowanego do uczennic szkół ponadgimnazjalnych z całej Polski, zorganizowanego przez Radziszewską i minister edukacji. 15 czerwca 2010 r. odbyło się kolejne spotkanie Radziszewskiej ze zwierzchnikami i przedstawicielami kościołów i związków wyznaniowych działających w Polsce. W spotkaniu poświęconemu problematyce nauczania religii uczestniczyła też Krystyna Szumilas, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, wraz ze współpracownikami. 23 czerwca 2010 r. minister Radziszewską wraz z Hanną Gronkiewicz-Waltz zaprosiły mieszkańców stolicy do wspólnego świętowania Dnia Ojca przed kolumną Zygmunta w Warszawie. 9 lipca 2010 r. minister Radziszewską wraz z ministrem sportu zorganizowali seminarium warsztatowe z cyklu "Liderki Sportu".
Radziszewska w akcji Wbrew rozporządzeniu Rady Ministrów regulującemu kompetencje pełnomocnika rządu ds. równego traktowania Radziszewska nie zajmuje się przeciwdziałaniem dyskryminacji, lecz chorymi dziećmi, przestępczością internetową i pornografią w kioskach RUCH. Wchodzi w kompetencje innych organów administracyjnych - np. rzecznika praw dziecka, ministra zdrowia czy policji. Unika za to dyskusji o sprawach ważnych i dotyczących jej kompetencji - np. słabego udziału kobiet w polityce czy strukturalnej dyskryminacji, w tym przemocy wobec gejów i lesbijek. Podczas spotkania z działaczkami organizacji kobiecej Feminoteka stwierdziła, że nie jest od dyskryminacji kobiet, tylko od dyskryminacji "w ogóle". Według Radziszewskiej w sprawach kobiet "nie jesteśmy krajem Trzeciego Świata" i poradziła działaczkom: "Róbcie panie jak najwięcej dla kobiet". Gdy kobiety dopominały się o pomoc, odesłała je do Ministerstwa Pracy, bo tam jest Departament ds. Kobiet. Dzieci należące do mniejszości nazywała "odmiennymi rasowo i kulturowo", a przedstawicielki organizacji kobiecych pogardliwie "paniami feministkami". Gdy w Polsce ukazała się książka dla dzieci "Z Tango jest nas troje" opowiadająca o homoseksualnych pingwinach, Radziszewska zapytała filozoficznie: "Czy jeżeli modliszka zjada po akcie seksualnym swojego partnera, czy to jest norma biologiczna?". Według Radziszewskiej związki homoseksualne są "nieakceptowanymi społecznie".
O budynek stacji PAN w Paryżu przy ulicy Lamandś 11,13,15 toczy się od 20 lat zażarta walka. Już od 1991 r. prezes stowarzyszenia Szkota Polska w Paryżu T. Gieysztor wraz z księdzem S. Jeżem starali się o przejęcie kamienicy. Działania te nie przyniosły skutków pomimo zmieniających się ekip rządowych. Obecnie w obiekcie mieszczą się pokoje gościnne, apartamenty pracowników PAN oraz Zespół Szkół przy Ambasadzie RP w Paryżu, który zajmuje około 40 proc. powierzchni ogólnej, czyli 511 mkw. Szkoła ma do dyspozycji 10 sal lekcyjnych, salę komputerową, bibliotekę, pokój nauczycielski, gabinet dyrektora, dwa pomieszczenia administracyjne, małą piwnicę oraz mieszkanie do dyspozycji dyrektora.