Numer archiwalny
Blog Magdy Cień Blog Gadzinowskiego

Gul, gul, gul

Numer: 04/2005
Autor: Przemysław Ćwikliński
Strona: 3

Gul, gul, gul

Po to, żeby się napić wódki, nie musisz kupować gorzelni.

Janusz Palikot w telewizyjnej reklamówce: „To moja pasja”. Palikot to 41-letni znany biznesmen, a jego pasją jest Polmos Lublin S.A. – pierwsza polska fabryka wódki, która chce wejść na giełdę.

Jan Kowalski do żony: „Kupujemy akcje!”. Kowalski to statystycznie pijący Polak, który uważa, że co jak co, ale zakup akcji fabryki wódki w takim kraju jak Polska to złoty interes.

Tygodnik „NIE” nie zajmuje się doradztwem finansowym, ale tym razem robimy wyjątek. Wódka to wyjątkowy produkt, który należy potraktować wyjątkowo.

* * *

Fabryka gorzały w Lublinie istnieje od 1906 r. Najpierw była prywatna, za komuny znacjonalizowana, następnie skomercjalizowana i sprywatyzowana. W ostatnich dniach sprawowania władzy przez rząd AWS minister skarbu państwa sprzedał większość akcji Polmosu Lublin (wówczas Lubelskich Zakładów Przemysłu Spirytusowego i Drożdżowego „Polmos” S.A.) spółce Jabłonna S.A. należącej do Janusza Palikota. Czyli wódczana pasja Palikota trwa już ponad 3 lata.

Ludzie, którzy mają pojęcie o biznesie nie tylko spirytusowym, mówią, że za akcje Polmosu Palikot nie przepłacił. Nie warto też wierzyć plotkom, że kupił je po znajomości. Warto jednak zauważyć, że lubelską fabrykę wódki prywatyzowała ta sama ekipa polityczna, która usiłowała sprywatyzować PZU S.A., z czym są teraz same kłopoty.

Kupił to kupił, pies go drapał... Teraz Palikot robi kolejny krok naturalny w kapitalizmie – wprowadza Polmos na giełdę. Poprzez emisję i sprzedaż akcji zamierza zdobyć pieniądze, które przeznaczy na rozwój fabryki w Lublinie oraz na inwestycje w inne zakłady spirytusowe. Z emisji akcji Palikot spodziewa się uzyskać ok. 100 mln zł. To dużo, zważywszy, że wartość księgowa lubelskiego Polmosu wynosi dziś prawie 46,5 mln zł, a zobowiązania i rezerwy na zobowiązania – blisko 80,5 mln zł.

* * *

Janusz Palikot uchodzi za sprawnego biznesmena, mecenasa kultury i opiekuna uzdolnionej młodzieży. Był zastępcą Kulczyka w Polskiej Radzie Biznesu. Gdy Kulczyk zaczął mieć wiadome kłopoty związane z Orlenem, Palikot szybko się od niego odciął, co dobrze świadczy o jego politycznym nosie, a źle o towarzyskiej i korporacyjnej lojalności.

* * *

Przyszła do nas żona Jana Kowalskiego i spytała, czy warto kupić akcje Polmosu Lublin. Odpowiadamy – nie wiemy, ale warto zastanowić się nad pewnymi faktami z dotychczasowej historii pasji Palikota do wódki. Oto one:

Jabłonna dla Polmosu. Należąca do Palikota spółka Jabłonna S.A. była drugim co do wielkości (mierzonej w wartości kontraktu) dostawcą lubelskiego Polmosu. W pierwszej połowie 2004 r. Polmos zapłacił Jabłonnie prawie 3 mln zł. Za co? Za usługi doradcze. Za doradzanie Polmos zapłacił więcej niż za spirytus, na który wydał niecałe 2,5 mln zł. Co to może – choć nie musi – oznaczać? To, że Jabłonna zarabiała na poradach, których wartość bardzo trudno obiektywnie wycenić. Nic więc dziwnego, że Jabłonna S.A. uzyskała stosunkowo wysoką dynamikę przychodów ze sprzedaży. (...) Powyższy wzrost wynikał ze zwiększenia ilości świadczonych przez spółkę Jabłonna usług doradczych, w szczególności dla głównego odbiorcy tych usług – Polmosu Lublin* .

Polmos Investment dla Palikota. 9 kwietnia 2003 r. powstała spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Polmos Investment. Kapitał zakładowy pochodził z Jabłonnej S.A. i wynosił 5 mln zł. 11 kwietnia 2003 r. – w dwa dni po wpisaniu spółki Polmos Investment do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego – powzięła ona strategiczną decyzję: wypłaciła na rzecz Pana Janusza Palikota kwotę 4 800 000 złotych.

Czy dużym błędem będzie stwierdzenie, że Polmos Investment powstał tylko po to, aby wspomóc Palikota prawie całym kapitałem zakładowym?

Polmos dla Market Consulting. 28 stycznia 2004 r. doszło do podpisania umowy między Polmosem Lublin i spółką Market Consulting (Europe) Ltd z siedzibą w Londynie. Polmos zlecił angielskiej spółce wykonanie usług zmierzających do nabycia przez Polmos akcji stanowiących 80% kapitału zakładowego spółki produkującej napoje alkoholowe z siedzibą w Wielkiej Brytanii. Tytułem zaliczki Market Consulting dostał 2 mln euro.

Z umowy wynika, że pieniądze te przepadają, jeśli londyńska spółka m.in. stanie się niewypłacalna lub zostanie ogłoszona jej upadłość. Kar umownych za niewywiązanie się z umowy nie przewidziano.

Sprawdziliśmy Market Consulting (Europe) Ltd, choć było to bardzo trudne, o spółce bowiem milczy prasa fachowa oraz nie ma o niej żadnych informacji w Internecie. Dowiedzieliśmy się, że londyńska spółka powstała w grudniu 2003 r., a więc na kilka tygodni przed otrzymaniem zaliczki z Polmosu.

Siedziba firmy zarządzającej spółką Market Consulting mieści się na Wyspach Dziewiczych – co to oznacza, wie każdy, kto ma pojęcie o przepływie kapitału do rajów podatkowych.

Na nasz rozum z Polmosu najzwyczajniej wyprowadzono 2 mln euro. Wystarczy teraz, żeby spółka londyńska ogłosiła upadłość (a ileż to roboty!) i Polmos Lublin straci bezpowrotnie niewąską sumkę.

Domyślności Czytelników pozostawimy odpowiedź na pytanie, kto tę sumkę zyska...

Polmos dla Palikota. W pierwszym półroczu 2004 r. Janusz Palikot był członkiem zarządu Polmosu Lublin S.A. W tym czasie otrzymał z tytułu pełnienia (tej) funkcji 742 411,31 złotych, w tym wynagrodzenie w wysokości 582 386,52 złotych oraz ekwiwalent za urlop w wysokości 160 024,79 złotych. Całkiem nieźle – 122 000 zł miesięcznie...

Jabłonna i Polmos dla Palikota. Umowa przejęcia długu zawarta z Emitentem (Polmosem Lublin S.A. – przyp. P. Ć.) w dniu 23 grudnia 2003 r. przewiduje przejęcie przez Jabłonna S.A. długu pana Janusza Palikota wobec Emitenta (...) Jabłonna S.A. przejęła wierzytelność Emitenta wobec pana Janusza Palikota wynikającą z zawartej z panem Januszem Palikotem umową o pracę, z tytułu wypłacanych na rzecz pana Janusza Palikota zaliczek i rozliczeń dokonywanych przez niego za pomocą karty VISA, w wysokości 795 798,08 złotych.

* * *

Szanowna Pani Kowalska. Sama Pani może ocenić, czy Polmos Lublin, którego akcje chce kupić Pani mąż, był i jest dobrze zarządzany przez Janusza Palikota. Czy to rzeczywiście jego pasja? I jak na tej pasji wyjdzie Pani mąż oraz inni nabywcy akcji?

Proszę zważyć, że istnieje ryzyko, że nabywcy Oferowanych Akcji nie będą mieli decydującego wpływu na decyzje podejmowane przez Walne Zgromadzenie, akcjonariusze będą mogli mieć trudności ze sprzedażą akcji Emitenta (Polmosu Lublin S.A. – przyp. P. Ć.) po cenie równej lub wyższej od Ceny Sprzedaży/Ceny Emisyjnej. Poza tym istnieje ryzyko, iż Zarząd Giełdy uzna, iż Emitent nie spełnił wymaganych Regulaminem Giełdy wymogów, co mogłoby skutkować nieuzyskaniem zgody na dopuszczenie i wprowadzenie akcji do obrotu.

Sama więc Pani widzi... Jeśli chodzi o nas, to pieniądze, które Jan Kowalski zamierza przeznaczyć na zakup akcji lubelskiej fabryki wódki, wolelibyśmy wydać na wódkę – bez pośrednictwa Giełdy Papierów Wartościowych.

* Ten i następne cytaty pochodzą ze sporządzonego 27 września 2004 r. prospektu emisyjnego akcji zwykłych na okaziciela Lubelskich Zakładów Przemysłu Spirytusowego „Polmos” S.A. z siedzibą w Lublinie.