
Późnosłowiański święty o czterystu twarzach
Ile papież ma pomników? Kto je rzeźbił, gdzie one są, jakie ich powstaniu towarzyszyły historie i skandale? Na te i wiele innych pytań odpowiada wydana w formie książki praca naukowa doktora KUL Kazimierza S. Ożoga.
W okresie 1980–2005, który jest przedmiotem badań autora „Miedzianego pielgrzyma”, powstało w Polsce co najmniej 230 pomników J.P. 2. Po śmierci papieża 2 kwietnia 2005 r. – jak pisze autor – inicjatorzy nowych pomników rozpoczęli wielki „wyścig”. Zdaniem autora do końca roku 2005 przybyło 80 pomników, a w następnym roku blisko 100. Mamy zatem w IV Pomrocznej ponad 400 pomników Wojtyły!

Zjawisko
Ożóg wskazuje na dysproporcję w rozmieszczeniu obelisków. Mapa ukazująca rozmieszczenie pomników z nałożonymi granicami rozbiorów nie pozostawia wątpliwości. W dawnym zaborze pruskim jest ich niewiele, w dawnym zaborze rosyjskim znacznie więcej, a najwięcej na terenach objętych niegdyś zaborem austriackim.
Ożóg przeanalizował nawet to, w jakich miesiącach najczęściej były oddawane papieskie rzeźby. Otóż okazało się, że najwięcej odsłonięć było w październiku (49) i maju (42), a najmniej w lutym (0) i styczniu (1). Planującym odsłonięcie kolejnej takiej samej kamiennej czy miedzianej postaci podpowiadamy zatem: zróbcie to w lutym, przynajmniej tym się wyróżnicie.
Treść
Mimo
iż Ożóg nie ukrywa swojej religijności i fascynacji Janem Pawłem II, stara się
obiektywnie i krytycznie spojrzeć na zjawisko. Przypomina, że stawianie za życia
pomników Wojtyle niejednokrotnie odnoszono do innych kultów jednostki, w tym
Lenina, Stalina, Hitlera czy Mao. Podkreśla jednak, że jest to charakterystyczne
nie tylko dla systemów totalitarnych. Osoby budzące wielkie emocje (dość często
sportowe) mają szansę doczekać się swojego pomnika bardzo szybko. W latach 90.
XX wieku, w Chicago odsłonięto pomnik Michaela Jordana, zaś w Rostowie nad Donem
– Siergieja Bubki. Na początku wieku XXI, na fali zwycięstw Adama Małysza, też
dały się słyszeć liczne głosy proponujące postawienie mu pomnika.
Forma
Jak przystało na historyka sztuki, Ożóg sporo miejsca poświęca analizie wartości artystycznej pomników. Robi to niestety dość delikatnie, wskazując na najbardziej oczywiste przypadki kiczu, tandety i badziewia. W przypisach pracy wielokrotnie znaleźliśmy odwołania do publikacji tygodnika „NIE”, co świadczy nie tylko o próbie obiektywnego podejścia do tematu, ale i o znacznym dorobku „NIE” w tej dziedzinie.
Więcej niż autorski komentarz mówią liczne zdjęcia. Mimo iż czujemy się znawcami tematu, niektóre naprawdę nas zaskoczyły. Ot, choćby twarz posągu z Chomranic jest podobna zupełnie do nikogo, a już z pewnością nie do Wojtyły. Albo postać drewniana z kościoła Miłosierdzia Bożego w Chełmku – co ma oznaczać ten grymas twarzy? A rzeźba ze Smolnicy? Postać całkiem ładnie wyrzeźbiona przez znanego artystę Jana Śliwkę, tylko czemu ucięta na wysokości... genitaliów? Zabrakło szmalu na całą rzeźbę, czy też zamawiający uznali, że to, co ważne w Wielkim Pielgrzymie, występuje od krocza w górę?
Dr Kazimierz S. Ożóg jest historykiem sztuki, absolwentem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Kazimierz S. Ożóg „Miedziany pielgrzym. Pomniki Jana Pawła II w Polsce w latach 1980–2005.” Wydawca: Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Głogowie, 2007.