4 grudnia 2009

- Kurna - westchnął premier Roland Kieł i rozejrzał się dookoła. - Gdzie ja jestem?

- U siebie - mruknął minister Tomek Turecki.

- W domu? W którym? - Po pustej głowie premiera przebiegło zdziwienie.

- Jesteś bezpieczny. W hotelu. Czystym. Bez mediów. Właściciel to nasz kolo - pomimo obolałej głowy referował Turecki.

- Kto jeszcze jest? - spytał Kieł wysuszonym głosem.

- Waśka - odpowiedział Turecki. - Poszedł poszukać piwa.

- Piwa nieeee… - jęknął premier i beknął z wrażenia. - Patrzeć na piwo nie mogę.

- To zamknij oczy - usłyszeli głos ministra Waśki O’Stapowicza, który wtoczył się do pokoju ze zgrzewką browaru pod pachą. Sprawnie otworzył puszki i podał każdemu po jednej.

- Mam pić? - zapytał premier, czując wstręt i pragnienie jednocześnie.

- Piwo z rana jak śmietana - zarekomendował Waśka, a Tomek potwierdził rekomendację ciężkim skinieniem głowy.

- Obiecałem sobie, że już nie będę pił - powiedział premier i pociągnął z puszki.

- Publicznie obiecałeś, że wypijesz całą beczkę - przypomniał Turecki. - Pięciuset górników słyszało.

- Pięciuset? - zdziwił się Roland. - To jeszcze tylu górników mamy w kraju? Myślałem, że wyemigrowali… Chociaż wczoraj rzeczywiście było ich sporo.

- Przyszli, bo chcieli zobaczyć popularnego premiera - schlebiał premierowi O’Stapowicz. - Byli też emeryci i renciści.

- Jak było? Jak wypadłem? - spytał premier.

- Znakomicie! Kupiłeś ich od razu - ożywił się Turecki. - Zwłaszcza jak powiedziałeś, że szanujesz ich, bo zawsze dotrzymują słowa.

- Tak powiedziałem? - zdziwił się Kieł. - Musiałem być faktycznie naprany. Co jeszcze mówiłem?

- Że w młodości piłeś tu piwo z górnikami, no to oni zaprosili cię na beczkę. Dałeś słowo, że wypijesz ją sam. - Tomek rekonstruował minione wydarzenia.

- Dotrzymałem słowa?

- Kurna! Jak nigdy! - zawołał Turecki. - Trochę z Waśką pomogliśmy ci w osuszeniu beczułki, ale ciągnąłeś jak smok. I lałeś równo.

- Gdzie? Sprofanowałem coś? - zaniepokoił się Roland.

- Spoko, kibelek był pod bokiem. Ale urywałeś się nam, bratałeś się, klepałeś po plecach, dobrze, że żadnej babki nie było, gejowni też nie zauważyłem - opowiadał Tomek.

- Wszystko przez to, że towarzyski, kurna, jestem - rzekł premier i skończył piwo.  - Co jeszcze im obiecałem? Słowo komuś dałem? Kamery były?

- Nie wiemy. Stale konferowałeś w kiblu. Gadałeś jak Walitłok. A tam są kamery przemysłowe… - odparł Turecki, zanim ugryzł się w język.

- Mieliście mnie pilnować, łachy! wczoraj dajcie whisky, a nie te szczyny! - warknął Kieł.

cdn.

 

3 grudnia 2009

- W co ty sobie lecisz? - zawarczał Paweł Kurkiewicz, lider Prawej Sprawiedliwości, zaraz po tym, jak zdyszany wpadł do gabinetu swojego brata Gawła, z zawodu Pierwszego Obywatela.
- Ykhkhkhkhkh! - zakaszlał Gaweł i sięgnął po chusteczkę higieniczną.
- Nie harkaj mi tu, tylko odpowiadaj, gdy pytam! Kto ci kazał gnić w łóżku? - spytał Paweł.
- Yyyykhkhkhkh! […]

2 grudnia 2009

- Co słychać? - pytał Zbyszek Bułkowski kolegów z Platformy, ale nikt mu nie odpowiadał. Jeden mruczał coś pod nosem, drugi fukał jak marcowy kot, inny odwracał się na pięcie i odchodził szybkim krokiem, kolejny spuszczał wzrok i przestępował z nogi na nogę, jak gdyby chciało mu się siku.
- Co, do kurwy nędzy, nikt nie […]

1 grudnia 2009

- Co zrobić z Nabiałkiem? - spytał premier Roland Kieł, spoglądając na swych ministrów od wizerunku: Tomka Tureckiego i Waśkę O’Stapowicza.
- Ożenić z jakąś Izabel - zaśmiał się Turecki. - Niech skończy jak nasz atrakcyjny Kazimierz.
- Nie róbcie sobie jaj, to poważna sprawa - rzekł zmartwiony premier.
- Jak poważna, to można roztoczyć przed nim poważną […]

30 listopada 2009

- To smarkacz - orzekła Hienna Gronkowiec-Walcowata, z ramienia Platformy sprawująca funkcję sołtysa stolicy. - Wygram z nim w cuglach.
- Czyżby? - syknęła Julcia Jupitera, ministerka od korupcji. - Jest przystojny, wysportowany, a ta jego klata…
- Ja też schudłam ostatnio - pochwaliła się Walcowata. - Jeżdżę na rowerze stacjonarnym, jem mnóstwo warzyw i piję wodę […]

27 listopada 2009

- Nabiałek, Nabiałek, Nabiałek… Wszędzie Nabiałek - mamrotał były wicepremier Grzegorz Szetyna, zredukowany do niewdzięcznej roli przewodniczącego klubu parlamentarnego Platformy. - Człowiek lodówkę otworzy, a tam też Nabiałek.
- To prawda - usłyszał cichy głos z mrocznego kąta gabinetu.
- Kto mówi? - Szetyna poruszył się, lekko przestraszony.
- Ja - usłyszał ciepło brzmiący głos. - Wzywał mnie […]

26 listopada 2009

- Ja cię pierniczę… - wzdychał premier Roland Kieł, oglądając z każdej strony butelkę whisky przyniesioną przez Józefa Mariana Nabiałka, byłego premiera i od teraz byłego już prezesa banku. - Musiała kosztować z dwie stówy…
- Czterysta. - Nabiałek wydął wargi. - Ełro.
- Nieważne, ile kosztuje, ważne jak smakuje - zrymował minister Michał Mini, szef doradców […]

25 listopada 2009

- U posła na imieninach jest suszi i flaszka wina - podśpiewywał poseł Sławek Kowalski, zerkając na spódniczkę posłanki Asi Muszki.
Spódniczka posłanki, i tak już kusa, podwijała się raz po raz, obnażając ponętne uda.
- U posła na imieninach jest laska i flaszka wina - przedrzeźniał Kowalskiego poseł Paweł Kraś, rzecznik prasowy rządu.
- Co to znaczy […]

24 listopada 2009

- Co ty mi tu, kurwa, dajesz?! - zawołał Paweł Kurkiewicz, prezes Prawej Sprawiedliwości.
- Listę ekspertów… - bąknął zbity z tropu Edgar Małgosiewski zwany Małgosią. - Tajną listę tajnych nazwisk tajnych ekspertów…
- To są jakieś płotki - orzekł Kurkiewicz. - Nie widzę tu żadnego nazwiska, które by coś znaczyło. Nasz Zespół Specjalnej Roboty Regulacyjnej potrzebuje […]

23 listopada 2009

- Jestem z was zadowolony - rzekł premier Kieł.
- To wspaniale, szefie! - ucieszył się minister Tomek Turecki odpowiedzialny w rządzie za kształtowanie pozytywnego wizerunku premiera w mediach. - Ja też jestem zadowolony, że premier jest zadowolony.
- Zadowolenie premiera jest dla nas powodem do najwyższego zadowolenia - dodał minister Waśka O’Stapowicz. - Sens naszej pracy […]